Praktyczne podejście do placu budowy
Andrzej dołączył do Binomenergy w 2017 roku i od tego czasu osobiście nadzorował powstanie 14 biogazowni w województwie lubelskim. Nie znajdziesz go przy biurku w biurze. Spędza około 9 godzin dziennie bezpośrednio na placach budowy, sprawdzając zbrojenia i szczelność zbiorników fermentacyjnych. Pilnuje, aby każdy etap prac przebiegał zgodnie z harmonogramem, który ustalamy z rolnikiem na samym początku współpracy. Jego doświadczenie pozwala uniknąć błędów przy wylewaniu fundamentów, co jest kluczowe dla stabilności całej konstrukcji przez lata.
W swojej pracy stawia na konkretne fakty i twarde dane techniczne. Nadzoruje sześcioosobową ekipę montażową i dba, aby każda śruba w systemie mieszania była dokręcona z odpowiednią siłą. Andrzej wie, że biogazownia to nie tylko beton, ale przede wszystkim sprawna chemia procesu, która musi ruszyć bez błędów. Dlatego osobiście asystuje przy pierwszym napełnianiu zbiornika masą organiczną. Dzięki jego uważności, średni czas od wbicia pierwszej łopaty do uruchomienia prądnicy w naszych projektach wynosi 156 dni.
Dobry kontakt z właścicielem gospodarstwa to dla niego podstawa. Wyjaśnia techniczne aspekty montażu prostymi słowami, bez używania trudnego żargonu. Jeśli planujemy przerwę technologiczną na związanie betonu, Andrzej dokładnie tłumaczy, dlaczego musi ona trwać 21 dni. Jego priorytetem jest prąd bez przerw dla klienta, dlatego każdy element instalacji przechodzi przez jego ręce dwukrotnie przed finalnym odbiorem. To on decyduje, kiedy system jest gotowy do pełnego obciążenia.
Bywa uparty w kwestiach bezpieczeństwa, co doceniają nasi stali partnerzy. Jeśli widzi, że podłoże nie spełnia norm, wstrzymuje prace do czasu poprawy stabilizacji gruntu. Takie podejście oszczędza rolnikom kosztownych napraw w przyszłości. Bywało, że w jednym gospodarstwie pod Łęczną wykrył nieszczelność rury na etapie testów ciśnieniowych, co uratowało inwestora przed stratą około 4 200 złotych już w pierwszym tygodniu pracy biogazowni. Andrzej po prostu zna się na swojej robocie i nie akceptuje półśrodków.
Poza pracą zajmuje się mechaniką maszyn rolniczych, co pomaga mu lepiej rozumieć codzienne wyzwania naszych klientów. (Swoją drogą: Andrzej zazwyczaj zaczyna obchód budowy o 6:45 rano, więc jeśli potrzebujesz szybkich informacji o postępach, to jest najlepszy moment na telefon). To człowiek, który wierzy, że zysk z odpadów zaczyna się od porządnie wykonanego wykopu i szczelnego spawu.